Witajcie!
Miałam się dzisiaj pochwalić rozpoczętą metryczką dla naszej Miluni. Cały tydzień pracowałam nad ramką, aż udało mi się dzisiaj gotową zdjąć z tamborka. Przede mną zostało jeszcze wyszycie króliczka i danych naszej córeczki.
Ale... przytrafiła mi się katastrofa...
Odłożyłam robótkę na półkę, do której jak dotąd nasz mały smyk nie dosięgał.
Poszłam do kuchni przygotować Piotrusiowi picie... kiedy wróciłam mój mały rozrabiaka siedział na kanapie z moją robótką w jednej ręce, a nożyczkami w drugiej... i robił dziurki...
Projekt:
W trakcie pracy:
Gotowa ramka:
Dzieło mojego synka:
Macie jakieś pomysły jak to uratować?
A może zacząć wyszywanie od nowa?




































