środa, 20 września 2017

Fraktal - finał :)



Witajcie :)

Muszę się Wam pochwalić - skończyłam wyszywać zakładkę dla męża :)
Jestrm ogromnie szczęśliwa bo po raz pierwszy robiłam taki projekt:
- kanwa rozmiar 27
- 66 kolorów
-wielkość 75x200 -15000 krzyżyków
- udało mi się skończyć wyszywać ponad miesiąc przed terminem (a nie jak zwykle w nocy przed wyznaczoną datą)

Teraz jeszcze wykończenie i mogę wręczać












czwartek, 14 września 2017

złapany licznik

Witajcie :)
W sierpniu napisała do mnie Klaudia, która prowadzi bloga Szczypta Magii z informacją, że udało jej się złapać licznik. 
Przygotowałam dla niej mały prezencik.

Podkładkę pod kubek:


Zestaw trzech koszyczków na drobiazgi:



Sóweczkę:

Mały zestaw do nauki haftu:


Włóczki, któ®e świetnie nadadzą się do nauki szydełkowania:


wtorek, 12 września 2017

ze sznurka

Witajcie :)
Bardzo dziękuję za miłe komentarze pod postem o  łazience :)
Ostatnio to moje ulubione pomieszczenie w całym domu - wreszcie nabrało klimatu tak jak lubię. Idąc za ciosem namowilam męża na kolejne zmiany... I przy okazji przerabiania sypialni na pokój dziecięcy zgodził się też pomalować ściany w salonie i meble. Wie chłopak jak mnie rozpieścić :
A skoro już mowa o obietnicach... żeby nie było, że tylko on mi coś obiecuje... ja zobowiązałam się, że nie zrobię żadnych szalonych zakupów włóczki i sznurka póki nie przerobię przynajmniej części zachomikowanych w domu zapasów... więc siedzę i w ciągu dnia przerabiam ile się da... mój dzielny roczny "pomocnik" do spółki ze swoją kocią mafią C chwilę podkradają mi materiały, ale na szczęście coś już udało mi się stworzyć.
Powstał koszyk na materiały robótkowe żeby nie walały się po całym mieszkaniu.






niedziela, 10 września 2017

w soczystej czerwieni

Witajcie w tę pochmurną i deszczową niedzielę :)

Dziękuję za wszystkie mobilizujące i dopingujące słowa pod postem o fraktalu :)
Dzisiaj wreszcie mogę się Wam pochwalić naszą łazienką po remoncie, wcześniejsza taka akcja miała miejsce jakieś... 17 lat temu. 
Ja zaprojektowałam ogólny wygląd, a mój cudowny, dzielny mąż razem z teściem wykonali całą brudną robotę. 
Ja miałam nieco przyjemniejsze zadanie - zrobiłam dywanik i koszyczki na drobiazgi.
Myślę, że wyszło na prawdę świetnie i jestem z niej ogromnie zadowolona. 
Tak wyglada teraz:










A tak było tuż przed zmianą:






Przy okazji sporej zmianie uległ też korytarz... ale o tym opowiem Wam w osobnym poście :)

A tym czasem życzę Wam cudownej, rodzinnej niedzieli :)