środa, 15 sierpnia 2018

Święta Rodzina cz.11

Witajcie:)
Mało ostatnio pojawiałam się na blogu, ale zrzucam to na wakacyjne rozluźnienie i ogólny brak czasu. W ciągu dnia  każdą chwilę pochłaniają moje dwa maluchy i tylko czasem udaje mi się uchwycić moment, w którym oboje robią sobie drzemkę, a ja w tym czasie mogę wypić ciepłą kawę :)
Na wyszywanie zostają mi wieczory, ale nie narzekam... bo wtedy mam czas na relaks po całym dniu, wyciszenie i naładowanie akumulatorów na kolejny dzień. Jestem ogromnie zadowolona z postępów w pracy nad Świętą Rodziną bo zakładałam, że w tym miesiącu zrobię jedną stronę... a udało mi się w dwa i pół tygodnia wyszyć aż trzy.


Tak było w lipcu:


Etapy pracy:









 Efekt końcowy:




czwartek, 2 sierpnia 2018

Ufokowy rok - podsumowanie czerwca i lipca

Witajcie !

Czy Wam też czas ucieka jak szalony? Ja mam wrażenie, że dopiero co kończył się maj... a tu już początek sierpnia...  U nas wakacyjne wyjazdy i wycieczki, a potem maratony dyżurów męża spowodowały, że zupełnie nie mogę się zorganizować żeby jakoś lepiej zaplanować czas na robótki.
Pewnie nie sprzyjają temu też pobudki między czwartą a piątą rano, które serwują nam nasze ranne ptaszki. Cały czas zastanawiam się skąd oni biorą tę energię i co zrobić żeby i mnie się to udzeliło...

Jakoś zupełnie wyleciało mi z głowy podsumowanie czerwcowej pracy nad ufokami i w sumie niewiele mam do pokazania.
Z listy ufoków postępy pojawiły się jedynie w Świętej Rodzinie.

W maju było tak:


W czerwcu przybyło tyle:


A w  lipcu:

Poza ufokami mi się zrealizować dwa projekty z mojej styczniowej listy:

W czerwcu metryczkę dla Miluni:



W lipcu prezent dla babci:




poniedziałek, 30 lipca 2018

Dla babci Danki

Witajcie!

W tym miesiącu jedyne czym mogę się pochwalić, to prezent dla mojej babci z okazji osiemdziesiątych urodzin. Przyznam Wam, że chyba po raz pierwszy projekt, który przeznaczyłam na prezent zrobiłam z takim zapasem czasu, bo będzie mi potrzebny dopiero na ostatnie dni sierpnia. Bardzo się z tego cieszę, bo będę mogła spokojnie zająć się oprawą, a nie jak to zwykle bywało, robić wszystko na ostatnią minutę.

trochę danych technicznych dotyczących wzoru:
Muilna dmc -19 kolorów
kanwa - aida biała rozmiar 16
wielkość: 109x216
8816 krzyżyków, 1353 półkrzyżyki i 233 backstiche


Etapy pracy:
















Gotowy haft:


Kilka lat temu wyszyłam ten wzór w wersji niebieskiej jako prezent, ale bardzo mi się podoba i mam     go też ponownie w planach do wyszycia dla siebie.




piątek, 13 lipca 2018

Metryczka dla Miluni

Witajcie!
Udało mi się wreszcie skończyć metryczkę dla Marianny. Niestety nie jestem całkiem zadowolona z efektu końcowego. Co prawda udało mi się zamaskować "pomoc" jaką synuś zostawił na tym hafcie, ale okazało się, że po wypraniu w pralce nie zniknęły znaczniki jakie zrobiłam markerem, który miał być podobno zmywalny. Próbowałam się ich pozbyć kilkoma metodami, ale niestety żadna nie okazała się skuteczna. Dodatkowo zostały mi ślady i zagniecenia, których też nie mogę się pozbyć.
I w związku z tym mam pytanie do Was: W czym pierzecie hafty? Jak pozbyć się plam po pisaku żeby nie uszkodzić haftu? I czy macie jakiś sprawdzony sposób na zagniecenia?

Tak miała wyglądać:


W trakcie pracy:






I efekt końcowy: