Witajcie:)
Mało ostatnio pojawiałam się na blogu, ale zrzucam to na wakacyjne rozluźnienie i ogólny brak czasu. W ciągu dnia każdą chwilę pochłaniają moje dwa maluchy i tylko czasem udaje mi się uchwycić moment, w którym oboje robią sobie drzemkę, a ja w tym czasie mogę wypić ciepłą kawę :)
Na wyszywanie zostają mi wieczory, ale nie narzekam... bo wtedy mam czas na relaks po całym dniu, wyciszenie i naładowanie akumulatorów na kolejny dzień. Jestem ogromnie zadowolona z postępów w pracy nad Świętą Rodziną bo zakładałam, że w tym miesiącu zrobię jedną stronę... a udało mi się w dwa i pół tygodnia wyszyć aż trzy.
Tak było w lipcu:
Etapy pracy:
Efekt końcowy:















































