poniedziałek, 11 października 2010

Motylarnia - odslona trzecia

Ten post miał się ukazać w zeszłą sobotę... ale niestety czasem tak bywa, że kiedy sobie coś zaplanuję życie płynie w swoim tempie i nie zawsze uda mi się te plany zrealizować w terminie :(.
Z robótkami u mnie zupełny zastój ponieważ...
Cały zeszły tydzień borykaliśmy się z remontem kuchni... a raczej przygotowaniami do niego - wynoszeniem mebli i sprzętów kuchennych i upychaniem ich we wszelkich możliwych zakamarkach mieszkania. Nie sądziłam, że w tak małym pomieszczeniu znalazło miejsce aż tyle różnych rzeczy.
Zajmowaliśmy się skuwaniem płytek - głownie Luby i tata - chociaż i ja dumnie kilka płytek podłogowych (masakra!) pozbawiłam stałego miejsca pobytu i oczywiście wynoszeniem gruzu (to niewdzięczne zajęcie przypadło mi w udziale).
I to co miało trwać jeden, maksymalnie dwa dni ciągnęło się od poniedziałku do piątku - stad moja nieobecność blogowa. Chociaż w wolnych chwilach starałam się zajrzeć i na bieżąco podziwiać co słychać u Was i pozostawić chociaż nikły ślad ;) Na szczęście nowe płytki kładzie fachowiec więc ten tydzień powinien być luźniejszy :).

A teraz powolutku nadrabiam zaległości.
Do trzech razy sztuka... czyli motylek zielony po raz trzeci na moim tamborku :)
Polygonia c-album:

12 komentarzy:

  1. Jesień na dworze, a u Ciebie ciągle wiosna :) Śliczny motyl!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo ja nie lubię jesiennej szarugi :)
    U mnie dziś było zimno, mgliście i jakoś tak nieciekawie.. aż nie chce się wychylać nosa za próg :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny motylek, taki wiosenny :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Och jaki uroczy motylek!
    Dziękuję za odwiedzinki jest mi bardzo miło na serduchu*
    Ciepło pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczny ten motylek. Podoba si najbardziej ze wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  6. Alle piękny!!! :)Śliczna kolekcja ci z nich wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Serdecznie dziękuję za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ podoba mi się ten motylek;)Życzę szybkiego zakończenia remonciku i ogromnej radości z odnowionej kuchni;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie się prezentuje :) Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny motyl...a remontu nie zazdroszczę...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jagna, aleś Ty pracowita dziewczyna - nie dość, że pięknie haftujesz, to jeszcze w ...ceramice robisz:))))
    Według mojej oceny ten motylek jest najbardziej uroczy. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dziękuję za tyle miłych słów :) Dodają motywacji do dalszej pracy :)
    Graszka ostatnio działam głównie remontowo więc nawet zastanawiałam się czy nie szukam pracy w zlej branży :) Zawsze, jeśli nie uda mi się znaleźć pracy w wymarzonym zawodzie, mogę poszukać w budowlance :)

    OdpowiedzUsuń