wtorek, 12 października 2010

Motylarnia - odslona czwarta

Ostatni motylek do kolekcji wykańczany był na dwie godziny przed wyjazdem na rodzinną imprezę urodzinową rodziców Lubego :)
Tym razem w niebieskościach :)
Aldania radei:

12 komentarzy:

  1. Cudne są te motylki, fioletowy i niebieski jakoś najbardziej mnie urzekły;-) Pozdrawiam i wytrwałości w remontowych poczynaniach życzę;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam wszystkie i gdybym miała wybrać swojego faworyta, to bym nie umiała. Wszystkie wyszły ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że obdarowana osoba była zachwycona takim pięknym prezentem. Dużo pracy, a efekt wspaniały!

    OdpowiedzUsuń
  4. Prześliczny jest.Podziwiam:)
    Ciepło pozdrawiam i dziękuję z serca z odwiedzinki na blogu.Miło mi bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczny ;o)
    Czy to będzie jakiś komplet obrazków na jednym czy 4 różne? Na prezent czy będą cieszyć tylko Twoje oko? ;o)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny:) zazdroszczę cierpliwości:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo Wam dziękuję :*
    Mysia - motyle haftowałam na jednej kanwie w rządku. Były prezentem dla mamy narzeczonego :) Mam nadzieje, że mój Luby dzisiaj w końcu zrobi zdjęcie gotowej pracy, która czeka u niego w domu na zawieszenie na ścianie :) żebym mogla pokazać efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana najwazniejsze ze zdazylas skonczyc ;-)
    I ten motylek sliczny jest.
    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń