czwartek, 7 lutego 2013

walka trwa :D

Witam Wszystkich Serdecznie :)
Bardzo mi miłe, ze tyle osób już zapisało się na moją rozdawajkę :)

U mnie ostatnio bardzo monotematycznie... cały czas pracuję nad największym dziełem - trzymetrowym obrusem. Im więcej przybywa tym bardziej mi sie ten wzór podoba... dzisiaj mam już 2,05m.
W sobotę rano było tyle:


Ogromnie się cieszyłam bo weekend udało mi się na prawdę sporo zrobić... aż do niedzielnego wieczoru... kiedy odkryłam, że popełniłam błąd i muszę spruć ponad 6 okrążeń. Z ciężkim sercem prułam efekt pracy całego weekendu...
Ale zaraz po spruciu zacisnęłam zęby i zaczęłam robić jeszcze raz...
Dzisiaj udało mi się nadrobić te stracone okrążenia...
I dzisiaj obrus wygląda tak:


A w ramach odstresowania i wprawki do kolejnego projektu zrobiłam jeden element:
Ale zabiorę się za niego dopiero po skończeniu mojego giganta :)

60 komentarzy:

  1. Obrus będzie piękny - co ja piszę - już jest piękny a co dopiero jak będzie w całości!
    Szkoda, że musiałaś pruć ale dobrze, że masz to już za sobą i nadrobione:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki obrus to wyzwanie,świetnie Ci idzie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam cierpliwość. Warto ją posiadać bo przecudne rzeczy dzięki temu powstają. Obrus jest imponujący i naprawdę piękny:}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chcialam zawitać do ciebie z odwiedzinami... ale nie moge wejśc na bloga... nie wiem dlaczego :(

      Usuń
  4. Oj, ja również podziwiam za cierpliwość, silną wolę i fachowość. Mnie nie stać na coś takiego. Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest cudowny!!!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Zosia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogrom pracy za Tobą! Już jest cudny!

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo wam dziękuję za każde miłe słowo :)
    najbardziej nie mogę się doczekać kiedy go skończe i zobacze jak się prezentuje na ogromnym stole pod który był robiony...

    OdpowiedzUsuń
  8. Obrus już wygląda cudownie ....mnóstwo pracy już w niego włożyłaś, podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam Cie za tego giganta :)
    Czekam cierpliwie na efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rosnie i rośnie! Cos pieknego tworzysz! Oj znam taki "ból" prucia... zwłaszcza jeśli męczy się człowiek godzine z jednym okrążeniem.... Teraz musisz sprawdzać i liczyc dwa razy - ja juz nie mogę się doczekać kiedy zobaczę olbrzyma w pełnej okazałosci! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie załamało.. bo jedno okrążenie teraz to ponad 4 godziny :(

      Usuń
  11. Wygląda coraz piękniej i tak się fajnie zaczyna marszczyć - bardzo mi się takie falowanie podoba... ja bym tego nie blokowała - a Ty jak zrobisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      myślę, ze obrus marszczy się tak bo był rozłożony na podłodze... kiedy jeszcze mogłam go rozłożyć na stoliku to ładnie się układał pod wpływem własnego ciężaru :)

      Usuń
  12. Śliczny! Szkoda, że nie mam w rodzinie kogoś kto mógłby mi zrobić takie cudo. Mnie brakuje umiejętności ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu :-) zapraszam do mnie na candy - w prezencie bedzie serwetka w wybranym kokorze :-) albo mozemy sobie zorganizowac wymianke :-)

      Usuń
    2. Co do wymianki to nie ma sprawy kochana. Tylko nie wiem jak się to organizuje bo nigdy udziału nie brałam. Co do candy to nigdy nie biorę udziału ponieważ sama nic nie organizuje ;-)

      Usuń
  13. Niesamowite dzieło! Podziwiam wytrwałość! mnie najbardziej chyba przeraża w takich dużych projektach wizja ewentualnego prucia kilometrów własnej pracy przy jakiejkolwiek pomyłce. Masakra. A ten następny projekt bardzo mnie intryguje, uwielbiam obrusy/serwety z elementów. Czekam niecierpliwie na kolejne odsłony!

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo jej! Naprawdę to jest gigant! Dużo go jeszcze przybędzie?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie mert jeszcze.... Teraz robie fragment z luczkow, potem jeszcze zakonczenie elementem z ananasami i frendzle....

      Usuń
    2. Prawie mert jeszcze.... Teraz robie fragment z luczkow, potem jeszcze zakonczenie elementem z ananasami i frendzle....

      Usuń
  15. kurcze to ten obrus będzie miał AŻ 3 metry?? Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obrusik prezentuje sie baardzo ladnie :) Przykro mi ,ze musialas pruc ale i podziwiam Cie za motywacje :) Suuper Ci idzie jeszcze troszke i bedzie gotowy :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj wiem co to znaczy robienie obrusa, wiem im bliżej końca tym ładniejszy a i ciężej obejść dookoła :)Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za miłe komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam umiejętności i nakład pracy ! Wspaniały ;-))

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj współczuję tego prucia ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Szybko nadrobiłaś :)
    Pięknie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  20. To będzie cudna serweta :) Ja myślałam,że moja przyszła metrowa serweta jest duża,ale Twoja jest naprawdę meeega.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. This is incredibly beautiful! Oh, the work & love that has gone into your tablecloth!

    OdpowiedzUsuń
  22. piękny obrus, podziwiam za cierpliwość

    OdpowiedzUsuń
  23. Przecudny obrus dziergasz:) Podziwiam za wytrwałość :) Pozdrawiam ☺☺

    OdpowiedzUsuń
  24. Powstaje cudowny obrus-gigant :)

    OdpowiedzUsuń
  25. wow tos ty niezła zdolniacha cudeńko pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  26. Podziwiam Cię za tak duże i przepiękne prace. Ja ostatnio próbowałam zrobić serduszko na szydełku i od razu zrezygnowałam. Może jeszcze spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Powstaje istne dzieło!!! podziwiam Cię za zdolności i cierpliwość!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Obrus zapowiada się piękny !

    OdpowiedzUsuń
  29. Aaa bo ja chciałam jedną ścianę, tę naprzeciwko okna na taki biskupi kolor, resztę na coś jasnego, a sufit na biało. Mieszkam na 3 (ostatnim) piętrze z oknem od zachodu, ale w lato jest masakra, prawie 30 stopni dzień w dzień w pokoju ;x A chłop stwierdził, że będzie dogrzewać do tej ciemniejszej ściany. Nie wiem, no naprawdę nie wiem, jak to się ma do rzeczywistości, jak na razie kubuś wisi ;/ W każdym razie dzięki za wypowiedź ;) Może uda mi się mojego przekonać ;)

    Obrus wygląda super! ;) Zabrzmi nieco głupio, ale ja cierpliwość mam tylko do krzyżyków, bo z szydełkiem jak od razu nie widzę efektów (i chyba spodziewam się od razu ogromnych), to szybko porzucam ;)
    Trzymam kciuki za to, żebyś więcej nie musiała pruć :)

    OdpowiedzUsuń
  30. wspaniale się zapowiada Twoje dzieło ! No i oby nigdy więcej prucia ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Niesamowita praca, podziwiam i gratuluję takiego dzieła. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. o rany! Toż to mrówcza praca, podziwiam i wzdycham... może i ja się kiedyś skuszę?

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj tę walkę to Ty kochana wygrasz napewno z sukcesem bo jakże by inaczej powodzenia i bez
    prucia życzę kółek ;) pozdrowionka ślę :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem pełna podziwu. Efekt końcowy będzie zapewne powalający :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kochany pracusiu...niesamowite rzeczy piszesz...pruć tyle rządków już zrobionej pracy? Mater deju...w życiu bym nie pruła:))) Podziwiam Jagna i trzymam kciuki, abyś nie musiała już nigdy pruć!!! Śliczny ten duży obrus a mały zaczyna się ciekawie. Pozdrawiam serdecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za mile slowa :-) ja tez mam nadzieje, ze juz,nie bede musiala pruc :-)

      Usuń
  36. CUDEŃKO...ja nigdy, nigdy nie będę w stanie zrobić choć małej, najmniejszej serweteczki...
    PODZIWIAM !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :-) ale szydelkowanie wcale nie jest takie trudne jak sie,wydaje :-) wystarczy odrobina zapalu, cierpliwosci i checi :-)

      Usuń
  37. Twój gigant jest świetny, podziwiam Cię również za to, że nie zniechęciło Cię prucie i dalej ją robisz! Życzę powodzenia i wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękny:)))Chciałoby się mieć.Podziwiam za wytrwałość.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  39. piekny obrus :)mam nadzieje ze juz do konca obejdzie sie bez prucia. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Chylę czoła ;-) i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Wow, ja chyba bym takiemu gigantowi nie dała rady. Podziwiam ten ogrom pracy.

    OdpowiedzUsuń
  42. Kobietko, robisz szydłkowe cuda, pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. wow, przecież to taki ogrom pracy! coś wspaniałego

    OdpowiedzUsuń