wtorek, 26 kwietnia 2011

Po świętach i zaległości

Choć już po świętach to przyjmijcie proszę ode mnie spóźnione ale najszczersze życzenia:

Życzę Wszystkim aby ten świąteczny nastrój pełen spokoju, radości i rodzinnej atmosfery trwał w sercach jeszcze przez długi czas.

U mnie czas pędzi niepostrzeżenie i ciągle mam wrażenie, ze z niczym nie nadążam. :)
Ale zakręcenie jest jak najbardziej pozytywne więc nie narzekam :)
Już niedługo postaram się pokazać to nad czym aktualnie pracuję :)
A póki co postaram się nadrobić zaległości.
Jak wspominałam w ostatnim poście, byłam w Głogowie na sutaszowych warsztaty u Leny :)
Zrobiłam tam swoje pierwsze kolczyki.
Oczywiście daleko im do ideału, ale ogromnie spodobała mi się ta technika więc na pewno nie poprzestanę na tej jednej parze. :)
Muszę tylko uzbierać fundusze na zakup materiałów :)
A oto moje "dzieło":

niedziela, 17 kwietnia 2011

auto... autko... auteczko

Ostatnie kilka dni minęło w tempie ekspresowym. Nawet nie zauważyłam kiedy :)
Ale nie będę was zanudzać sprawozdaniem :)
W wolnych chwilach realizowałam mój ostatni projekt:



Został prezentem urodzinowym z okazji 40 dla mojego wujka.
W ramach zajawki motoryzacyjnej już robię kolejne autko - na 18 urodzinki Matiego - mojego kuzyna :)

A wczoraj wybrałam się do Głogowa na sutaszowe warsztaty do Leny :)
Zafundowali mi je moi niezastąpieni rodzice w ramach prezentu imieninowego :)
Było absolutnie cudnie :)
A jutro postaram się zrobić fotkę mojej pierwszej pracy w tej technice :)

I jeszcze mam pytanko: czy ktoś wie o kursach frywolitki w Poznaniu lub okolicach?
Bardzo chciałabym nauczyć się tej techniki, a z internetowych kursów jakoś nie bardzo. :)

sobota, 2 kwietnia 2011

książka dla miłosniczek haftu

Wiele się u mnie dzieje ostatnio i niestety bardzo mało czasu zostaje mi na robótki. Wszystko dlatego, że po sześciu miesiącach bezskutecznego szukania pracy postanowiłyśmy z przyjaciółką wcielić w życie nasz pomysł.
Bieganie po urzędach, otwieranie działalności, akcja reklamowa, a przede wszystkim przygotowywanie i prowadzenie pierwszych zajęć zabierają mi sporo czasu.
Ale pomimo tego zabiegania jestem ogromnie szczęśliwa i pełna optymizmu... mam nadzieję, że ten pomysł przyniesie pozytywne efekty bo w mojej najbliższej okolicy brakuje Klubu Malucha i wierzę, że znajdą się rodzice zainteresowani naszą ofertą. :)

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie dłubała czegoś w wolnych chwilach, ale na chwilę obecną niewiele mogę pokazać. A do tego Mój Przyszły zabrał aparat na weekendowy wyjazd :)

Całe to bieganie ma jednak dobrą stronę - czas w tramwajach spędzam na przyjemnej lekturze. Ostatnio czytam:

zdjęcie stąd

Książka opowiada ciekawą historię odkrywania tajemnicy słynnej tkaniny z Bayeux przez młodą historyczkę.
Czyta się ją ekspresowo i bardzo przyjemnie, :)
Polecam serdecznie :)