poniedziałek, 26 września 2011

Sercowe love... czyli podkładki cz.1

Dzisiaj strasznie mi ciężko, smutno i źle, a wszystko przez to, że dowiedziałam się, że nie dostane pracy, o którą się starałam. Już się cieszyłam, że wszystko zaczęło mi się układać i iść ku dobremu, a tu znowu taka porażka.
Taka mnie niemoc ogarnęła, że nic nie zrobiłam... chociaż powinnam intensywnie pracować nad rzeczami na grudniowy festiwal bo czasu coraz mniej, a ja na razie nie wiele mogę zaprezentować.

Ale żeby nie było tak nędznie pokażę zaległe podkładki, które zrobiłam jeszcze w lipcu.
Bardzo polubiłam ten wzorek, który przyjemnie i dość szybko się robi.

Pomarańczowe:

ciemno żółte:

jasno żółte

czerwone:

Kolejne zdjęcia czekają na obrobienie.

piątek, 23 września 2011

zaległości serwetkowe cz.1

W czerwcu i w czasie wakacji, między wyjazdami i siedząc w remontowym rozgardiaszu dziergam serwetki. Wykończyłam dzięki temu praktycznie wszystkie swoje zapasy włóczki, dlatego niedługo czekają mnie wielkie zakupy żeby uzupełnić materiały. Już się cieszę na wizytę w hurtowni, zwykle czuję się tam jak dziecko w sklepie z zabawkami. :)
Wszystkie powstały z myślą o galerii i grudniowym festiwalu.
Przez najbliższe dwa miesiące pewnie większość moich prac będzie podporządkowana przygotowaniom do tego wydarzenia.
Pierwszy raz będę brała udział w takiej imprezie dlatego jestem ogromnie ciekawa jak to będzie, ale tez pełna obaw czy moje prace się spodobają i czy będą na nie chętni i przede wszystkim czy jest jakakolwiek szansa, ze zwrócą mi się chociaż koszty. :)

A to zaległości serwetkowe w wesołych kolorach: morskim i trzech odcieniach zielonego.

Morska - średnica 50 cm.


Zielona- 38cm.


zielona z sercami - 40cm. W odcieniu trawiastej zieleni.


zielona z różami -55cm.

Jeszcze jedna serwetka z takiej włóczki czeka na sesję fotograficzną.

jasnozielona -25cm. Z tej samej włóczki co obrus z poprzedniego postu.


Serwetki dostepne są tutaj.

środa, 21 września 2011

obrus ekspresowy

Powoli staram się nadrabiać zaległości w pokazywaniu gotowych prac.
Zielony obrus powstał w czasie jednego z wakacyjnych weekendów. sama nie wierzę, ze zrobiłam go raptem w niecałe trzy dni.
Pewnie moje ekspresowe tempo wynikało z braku dostępu do internetu. :D
Szydełkowałam słuchając sobie przyjemnej muzyczki i nawet się nie zorientowałam kiedy był gotowy.
Nici Maxi
wielkość: ponad 100cm. średnicy



środa, 14 września 2011

kwiatki haftowane cz.2

Przede Wszystkim dziękuję za wszystkie mile komentarze pod poprzednim postem.:)

Pewnie minie trochę czasu zanim pokażę ostateczny efekt mojego pomysłu... dlatego zdradzę, ze hafciki wykorzystam jako ozdobę szytych kompletów: woreczków z suszem lawendowym, deseczek na zapiski, zeszytów i tym podobnych drobiazgów. :)

Pomysłów mam pełno, tylko czasu na ich realizacje trochę za mało.

Oto kolejne hafciki z cyklu maluszków kwiatowych:





A na tamborku mam już kolejne drobinki - chabry

I jeszcze chciałam się pochwalić, ze zdecydowałam się wziąć udział w grudniowym FESTIWALU SZTUKI I PRZEDMIOTÓW ARTYSTYCZNYCH.

I tu mam ogromna prośbę - Ponieważ udział w takiej imprezie, będzie to dla mnie pierwszy raz dlatego byłabym wdzięczna za wszelkie podpowiedzi i uwagi z waszej strony. Na co zwrócić uwagę? Czego unikać? i jakie sa Wasze odczucia z tego typu imprez?