Ostatnio mam wrażenie, że czas zamiast płynąć leniwie pędzi w oszałamiającym tempie.
Zupełnie nie wiem gdzie ten czas mi ucieka. Praca wre na całego - opiekuję się Ziemkiem (synkiem znajomych)i szukam normalnej pracy.
Robótkowo też dużo się dzieje - robię szydełkowy obrus z elementów. W między czasie dziergam też śnieżynki, których całą lawinę zamówiła u mnie ciocia. A gdzie tu jeszcze znaleźć czas na drobiazgi świąteczne? Chciałam też przygotować małe świąteczne obrazki z misiem z serii Forever friends, ale zupełnie nie mam pojęcia czy zdążę
Paczki z z prezentami na zabawę podaj dalej czekają na wysłanie, ale nie mam czasu wybrać się na pocztę :( Może w tym tygodniu wreszcie mi się to uda :)
A teraz dosyć marudzenia :)
Chciałabym pokazać zaległą metryczkę dla Olka. Skończoną i oprawioną.
Oto ona: