szydełko:
- obrus fioletowy (76okrażeń z 115)
Haft krzyżykowy:
- miś dla Olka (w trakcie pracy)
- hiacynt dla Babci Lubego (w trakcie pracy)
- seria 4 motyli (w trakcie pracy)
Wczoraj dowiedziałam się też, że na świat przyszedł mały Dominik :) więc i dla niego muszę pomyśleć o jakimś małym prezenciku. Pewnie będzie to metryczka. :)
A tym czasem mogę pokazać jedynie kilka kolejnych zdjęć decoupagu.
Kiedyś zrobiłam już podobny komplet. Znajomej bardzo spodobał się motyw, a że miałam jeszcze jedną serwetkę postanowiłam zrobić dla niej prezent. Chciałam pobawić się i zrobić cieniowania, ale jakoś się przestraszyłam, że mi nie wyjdą i sobie odpuściłam.
Nie jestem zadowolona z efektu i widzę, ze wiele się jeszcze w tej technice muszę nauczyć.


Fajne. Ja jeszcze decu nic nie robiłam, ale poczyniłam już pierwsze kroki w zakupach :) Mam tacę, chustecznik i herbacierkę (w planach mam jeszcze świeczniki) :) Jak znajdę czas, to dokupię jeszcze serwetki i niezbędne lakiery czy co tam potrzeba i zabiorę się do "tworzenia" :)
OdpowiedzUsuńTo na prawdę świetna zabawa więc polecam :)
OdpowiedzUsuńA ja uważam, że wyszło przepięknie :)
OdpowiedzUsuńŚliczny komplecik! Podoba mi się tym bardziej, że tej techniki nie umiem, tzn. jeszcze nie próbowałam ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
śliczny...pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBardzo Wam dziękuję :)
OdpowiedzUsuńZula... ja dużej wprawy nie mam :) ale technika mi się ogromnie podoba i gdy tylko wreszcie bee miała troszkę więcej czasu zamierzam zgłębić jej tajniki :)
Piękne ozdobione!Ja ostatnio na nic nie mam czasu,coś tam pomalowałam i czeka,czeka na przyklejenie serwetki itp.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń